Oktoberfest w Bawarii

Bawaria  –   Bayern  to urzekający swą przyrodą region w południowo-wschodniej części Niemiec. Stolicą Bawarii jest Monachium (München). Barwy Bawarii, to biel i błękit. Bawaria znana jest na całym świecie z Oktoberfestu – Święta Piwa. To przeogromna impreza, która odbywa się na Theresienwiese – Polach/Błoniach Teresy w Monachium. Oto króciutka historia.

oktoberfest-0047.gif von 123gif.de

                                                                                                            Źródło:www.123gif.de

W połowie października 1810 roku odbył się ślub króla Bawarii Ludwiga I oraz księżniczki Therese von Sachsen-Hildburghausen. Był to ślub z wielką pompą. Okoliczni mieszkańcy świętowali wraz z parą królewską tańcząc i bawiąc się na całego. Na zakończenie uroczystości zorganizowano gonitwę konną. A teren, na którym się odbyła, nazwano Theresienwiese –  Polami Teresy, na cześć panny młodej.

Postanowiono, że aby uczcić to wydarzenie co roku odbywać się będzie rocznica. Nazwano ją Świętem Październikowym – po niemiecku Oktoberfest. Stopniowo w kolejnych latach stawiano pierwsze karuzele, impreza zaczęła się rozrastać. Zaczęto produkować specjalnie na tę okazję wyjątkowe piwo z zawartością alkoholu 6-7%.

 

 

 

W 2010 roku świętowano 200-rocznicę Oktoberfestu. Co roku przybywa do Monachium nawet kilka milionów ludzi z Niemiec i z całego świata. W 2011 zanotowano liczbę ponad 7.000.000 gości. Nic dziwnego, zabawy Gaudi [gałdi] jest co niemiara! Przy odrobinie szczęścia wśród ogromu ludzi spotkać można gwiazdy estrady, filmu i polityki…  Można podejść, porozmawiać, są całkiem na luzie.

Wszędzie rozbrzmiewa wielojęzyczna gama głosów. Słyszy się nie tylko język niemiecki, ale niemal wszystkie języki świata. Polski także!

Dla zgłodniałych przygotowano liczne możliwości spożywania posiłków Mahlzeit. Od ogromnych namiotów piwnych  die Bierzelte [biircelte], gdzie serwowane są do piwa rozmaite smakołyki z grilla (kiełbasa, mięsa, a nawet pieczone są całe prosiaczki), po mniejsze lokale aż po budki z pop-cornem, orzeszkami w karmelu i innymi słodkościami. Stragany ze świeżymi owocami i świeżo wyciśniętymi sokami owocowymi. Nawet najbardziej wybredne podniebienie znajdzie z łatwością coś dla siebie. A do tego ta muzyka! Co parę metrów słychać inny repertuar. Każda karuzela das Karussell [karusel], każda zjeżdżalnia die Rutschbahn [ruczbaan], każda kolejka diabelska die Achterbahn [ahterbaan], wszystkie głośno zachęcają do zabawy.

Możnaby jeszcze długo tak opowiadać :)
 

 

Całkiem niezła impreza. A muszę przyznać, nie zwiedziłam wszystkiego. Theresienwiese to ponad 43 hektary powierzchni, 12.000 miejsc pracy (kelnerzy, obsługa barów, kucharze…), 6.500 Masskrug Bier – 1-litrowych kufli sprzedanego piwa… Imponujące liczby! 40% gości to mieszkańcy Bawarii, dlatego widać tak wiele barwnych Dirndl. To strój bawarski. Przyjrzyj się dokładnie :) Nie tylko wiosna potrafi być urzekająca i niezwykle barwna… Jesień również, szczególnie na Oktoberfest!

 

Zapraszam do pozostawienia komentarza :)

 

 

Print Friendly, PDF & Email

13 Replies to “Oktoberfest w Bawarii”

  1. Miałem okazję być na święcie piwa w Monachium. Super sprawa super zabawa pełna kultura. Dla każdego coś się znajdzie i dla dzieci i dla dorosłych. Nawet dla mojej żony która nie lubi piwa kelnerka z die Bierzelte przyniosła cole w kuflu na piwo :-). Fakt że na początku nie mogła zrozumieć jak ktoś może zamiast piwa chcieć cole no ale później z uśmiechem przynosiła nam zamówienia 4 litrowe kufle z piwem i jeden z colą :-)
    Mam nadzieję że dzięki tym lekcją w przyszłym roku jak pojadę na Oktoberfest będę mógł już sam zamówić piwo kiełbaski czy przepyszną golonkę no i wytłumaczyć kelnerce że dla mojej żony cola w tym litrowym kuflu :-)

    1. Piotrek,
      to, czy będziesz mógł tam pojechać ponownie i samemu złożyć zamówienie, zależy tak naprawdę tylko od Ciebie, od Twojego zaangażowania i systematycznej nauki. Ja daję Ci materiał i na ile z tego skorzystasz, wiesz Ty sam. A z drugiej strony, to świetna motywacja.
      Trzymam kciuki!
      pozdrawiam

  2. Witam Pani Aniu :) już od prawie pół roku mieszkam na Bawarii i jest tu przecudownie :) ludzka mentalność jest całkiem inna niż w Polsce. Pani blog jest wspaniały, dzięki wpisom na blogu i kursowi jest mi tu dużo łatwiej i przyjemniej :) Wielkie DZIĘKI w Pani stronę za tak wspaniałe przedsięwzięcie :) Pozdrawiam serdecznie :)

    1. Gosiu, dzięki-dzięki-dzięki! Cieszę się bardo, że mój blog na coś się przydał :)
      pozdrawiam cieplutko :)

  3. Jako ze mieszkam-jak juz wspomnialam – w samym München, moge bez skrupulow stwierdzic, ze o wiele przyjemniejsze dla mnie sa Festy w mniejszych miejscowosciac,takich jak Dachau, Rosenheim, Bad Tölz i inne, sa bardziej rodzinne i mozna swietowac z miejscowa ludnoscia ktora potrafi sie dobrze bawic. Na Teresienwiese jest za duzy tlok, czesto nie mozna sie dostac do namiotu, gdyz z powodu przepelnienia sa zamykane. Roznorodnosc kulturowa powoduje, ze mozna zauwazyc ludzi lezacych na trawie z powodu zmeczenia po wypiciu kilku Massow litrowych, ale jedno trzeba przyznac, sluzby porzadkowe dzialaja bez zarzutu. Nie spotkalam sytuacji zwiazanej z agresywnoscia ludzi, bo jak przypuszczam sa zaraz tlumione wzarodku, pomimo, ze sluzby te dla otoczenia sa prawie niezauwazalne. Kazdy namiot ma wlasna sluzbe porzadkowa i nie dochodzi do ekscesow jak w Polsce na roznych festynach. Przyznam, ze warto wszystko zobaczyc chociaz jeden raz w zyciu i nauczyc sie, jak powinno sie bawic.

  4. Witam Panią   Anię

    W 1996 rok miałem okazję zamieszkań na okres 18 miesięcy na Bawarii. Pierwszą miejscowością w jakiej się zakotwiczyłem nazywała się Schwabsoien. Malowniczo położona wieś niedaleko Schongau na południe od Landsberg am Lech . Po krótkim czasie musiałem przenieść się właśnie do Landsberg-u. Właśnie stąd mam nie zapomniane miłe wspomnienia. Często z Landberg-u jeździłem na wycieczki rowerowe w kierunku dużego jeziora Ammersee do okolicznych miejscowości takich jak : Greifenberg, Schondorf czy Utting. Nie udało mi się tylko dotrzeć do Augsburga po prostu czasu zabrakło a szkoda . Minęło już tyle czasu 18 lat a ja wciąż mam to w pamięci tak świeże jak bym niedawno wrócił. Nie stety co do języka to bardzo wiele już zapomniałem właściwie muszę uczyć się od początku. Przebywając w tamtych stronach złapałem bawarski akcent i z tym troszkę bywało śmiesznie bo gdy wyjeżdżałem w delegację np. Na północ kraju większość ludzi z którymi próbowałem jakoś się porozumiewać patrzyła na mnie ze zdziwieniem i szczerym uśmiechem na ustach. Często pytano mnie czy jestem z Bawarii, no cóż nie dało się tego ukryć gdy zamiast dzień dobry często wylatywało mi Grüß Gott. Ok ale t już buło a teraz nauka od początku.

    Pozdrawiam

    Marius

  5. Pingback: test » |

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>